Kiedy 25 lat temu do kin wchodziła Amelia, byłem jeszcze nastolatkiem. Polska nie była jeszcze w Unii Europejskiej, latem wystartował „pierwszy w Polsce kanał informacyjny” a 11 września w Nowym Jorku runęły dwie wieże. Nowo wybrany mer Paryża, Bertrand Delanoe, powierzył wtedy Anne Hidalgo stanowisko pierwszej zastępczyni. Czego historia tych dwóch paryżanek – fikcyjnej kelnerki z Montmartre oraz prawdziwej urzędniczki państwowej – uczy nas o sprawczości?
Zacznijmy od Amelii. Filmowa Amelia Poulain zostaje poczęta 3 września 1973 r. – tą dokładnie datą narrator rozpoczyna film. Jest główną bohaterką surrealistycznej komedii romantycznej Jean-Pierre’a Jeuneta, która w Polsce zatytułowana jest jej imieniem. Choć decyzja polskiego dystrybutora o uproszczeniu tytułu filmu jest w pełni zrozumiała, to oryginalny tytuł brzmi dużo lepiej: „Le fabuleux destin d’Amelie Poulain” czyli Niesamowity los Amelii Poulain. Dużo trafniej opisuje przygody młodej kelnerki z paryskiego Café des 2 Moulins. Film choć jest piękną baśnią z nurtu realizmu magicznego to jest mocno osadzony w rzeczywistości – w czasie i w przestrzeni.
Jeunet pokazuje nam w Amelii pocztówkowy Paryż z jego brukowanymi ulicami, stromymi schodami wzgórza Montmartre z bazyliką Sacré-Coeur, cynkowanymi dachami kamienic oraz pięknymi dworcami i stacjami metra. Jak wspominał francuski reżyser w jednym z wywiadów:
Kawiarnia, w której pracuje Amelia, znajduje się dwadzieścia metrów od mojego mieszkania. Kiedy do niej wszedłem, od razu wiedziałem, że będę tam kręcić film. Warzywniak Collignon dwie przecznice dalej. Na potrzeby filmu musieliśmy trochę przebudować warzywniak. Po ukończeniu zdjęć właścicielowi nasze zmiany tak się spodobały, że pozostawił je pozostawić. Film zmienił życie mieszkańców tej okolicy. Kiedy ich spotykam na ulicy, są mi za to wdzięczni. Coś co miało być tylko filmową scenografią stało się częścią ich życia.

Główna fabuła filmu rozpoczyna się dokładnie 31 sierpnia 1997 r. gdy wskutek wypadku drogowego pod mostem Almy w wieku 36 lat ginie Lady Di. Splot zdarzeń sprawia, że Amelia znajduje wówczas za kafelkiem w swojej łazience pudełeczko ze skarbami kilkuletniego chłopca, które prawdopodobnie ukrył je tam kilkadziesiąt lat wcześniej.
Wzruszona zawartością pudełka z dziecięcymi skarbami, Amelia postanawia odnaleźć jego właściciela i oddać mu dziecięce skarby. Rzecz z pozoru niemożliwa, bo jak po tylu latach odnaleźć kogoś o kim wiemy tylko tyle, że był fanem kolarstwa? Kiedy jednak niemożliwe staje się możliwe, a Amelia widzi ogromną radość już dorosłego mężczyzny, który nagle przypomina sobie dzieciństwo, postanawia szerzyć dobro w życiu innych. Amelia staje się swego rodzaju potajemną swatką i aniołem stróżem.
Amelia knuje drobne i zmyślne intrygi by inni mieli wrażenie, że los im po prostu sprzyja. Czyniąc dobro innym, sama zakochuje się w Nino, kolekcjonerze zdjęć wyrzuconych z fotobudek. Choć wymyśla dla niego całą grę w podchody, nie potrafi zrobić pierwszego kroku.

Ana María Hidalgo Aleu rodzi się 19 czerwca 1959 r. w andaluzyjskim San Fernando nieopodal Kadyksu – kilkanaście lat przed filmową Amelią i również w czerwcu. Rok 1973 jest jednak symboliczny także dla niej: 25 lipca, niespełna sześć tygodni przed pierwszą sceną filmu Jeuneta, czternastoletnia Ana zostaje Francuzką.
Ana przybywa do Francji jako dwuletnia dziewczynka zimą 1962 r. Jej ojciec Antonio Hidalgo, elektryk i działacz związkowy, postanowią wtedy uciec z rodziną z Hiszpanii wraz – przed biedą i dyktaturą Franco. We Francji rodzina Hidalgo – rodzice oraz Ana i jej siostra Maria – osiedla się na przedmieściach Lyonu. Ojciec pracuje jako robotnik w fabryce autobusów Berliet a matka pozostaje w domu by opiekować się córkami. Sytuacja materialna rodziny jest bardzo trudna: w czwórkę mieszkają w małym mieszkaniu socjalnym, a ojciec jest dyskryminowany w pracy ze względu na swoje pochodzenie.
W wywiadzie dla ELLE w 2019 r. Anne Hidalgo wspomina:
Był to bardzo trudny czas. Wiecznie brakowało nam pieniędzy. Moi rodzice byli bardzo godni, mimo iż nie znali francuskiego. Kiedy w wieku 6 lat dostałam z opieki społecznej swoje pierwsze nowe – nieużywane przez nikogo wcześniej – buty, rozpłakałam się ze szczęścia.
Anna jest dobrą uczennicą i szybko uczy się francuskiego. W wieku 13 lat wypełnia dla siebie, siostry i rodziców wniosek o nadanie im obywatelstwa francuskiego. Odpowiedź przychodzie rok pózniej, dokładnie 25 lipca 1973 r. cała rodzina Hidalgo uzyskuje obywatelstwo republiki. Jak wspomina Hidalgo w wywiadzie dla tygodnika Paris Match:
Moim zdaniem to było logiczne. W szkole uczyłam się o wartościach Republiki Francuskiej, miałam dwa języki ojczyste i nie chciałam przeżywać piekła niekończących się kolejek aby przedłużyć nasze karty pobytu.
Kiedy dostaliśmy pozytywną odpowiedź na nasz wniosek, z moją wrażliwością nastolatki poczułam, że Francja wreszcie otworzyła przede mną swe ramiona i przyjęła naszą rodzinę. Zamknęłam więc oczy i pozostawiłam, że pozostawię za sobą małą Anię pochodzącą z wioski niedaleko Kadyksu. Stałam się „Anne Hidalgo” z francuskiem imieniem, które przez całe życie będzie kojarzyło mi się z moim nowym obywatelstwem i dumą z bycia obywatelką tego kraju.
Już jako Anne Hidalgo, uzyskuje maturę z wyróżnieniem. Biorąc pod uwagę doświadczenia swojego ojca, decyduje się iść na studia z zakresu prawa pracy. W 1982 r. – jako jedna z pierwszych kobiet – zdaje państwowy egzamin na inspektora pracy. Pracuje w Państwowej Inspekcji Pracy aż do 1993 r. kiedy przechodzi do Ministerstwa Pracy. W latach 1995-1996 pracuje w Genewie w Międzynarodowej Organizacji Pracy, co jest zwieńczeniem jej kariery urzędniczej.
W 1997 roku Anne Hidalgo wkracza do polityki. Najpierw jako doradczyni minister pracy Martine Aubry a następnie Sekretarz stanu ds. praw kobiet i kształcenia zawodowego. W 2001 roku została wybrana na radną Paryża i jednocześnie obejmuje stanowisko pierwszej zastępczyni burmistrza Paryża, którą będzie pełnić przez 13 lat aż do 2014 r.
W 2014 r. wygrywa wybory w Paryżu, uzyskując 53,33% głosów, pokonując swoją przeciwniczkę Nathalie Kosciusko-Morizet i 5 kwietnia 2014 roku zostaje pierwszą kobietą na stanowisku mera Paryża.
Jako mer wielokrotnie zderza się ze ścianą. Gdy w 2018 r. sąd administracyjny unieważnia zamknięcie dla samochodów bulwarów na prawym brzegu Sekwany, Hidalgo nie czeka na apelację, od razu wydaje nowe zarządzenie, tym razem powołując się na wpis nabrzeży na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jej decyzje dzielą mieszkańców, a mimo to w 2020 r. paryżanie wybierają ją ponownie już w pierwszej turze.
W 2024 r. jest gospodynią Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, a 17 lipca, kilka dni przed ich otwarciem, sama kąpie się w Sekwanie. Merem Paryża pozostanie do marca 2026 r., gdy jej następcą zostanie Emmanuel Grégoire – przez 6 lat jej pierwszy zastępca.
Co pokazują historię filmowej Amelii i prawdziwej Anne?
Że obydwie mają kluczowe cechy osób o wysokiej sprawczości (po angielsku „high agency”), czyli takich, które same kształtują swoje życie, zamiast czekać, aż ono im się przydarzy:
Skupiają się na tym, co chcą osiągnąć, nie tracąc energii na narzekanie na to, czego nie można zmienić. Ani Anne, ani Amelia nie akceptują niedasizmu – są wytrwałe i szukają niekonwencjonalnych rozwiązań. Działają mimo niepewności i przeciwności losu, w warunkach trudnych i nieoczywistych. Żadna z nich nie czeka na idealny moment – Ana nie czeka do pełnoletności, by złożyć wniosek o obywatelstwo francuskie dla siebie, swojej siostry i rodziców. Każda z nich bierze odpowiedzialność i nie zrzuca winy na okoliczności czy innych ludzi.

Kto pyta, nie błądzi! Pytając sąsiadów, Amelia dochodzi do Dominika Bretodeau, właściciela skarbów z dzieciństwa, a odkrycie z łazienki ostatecznie zmienia jej życie. Trzynastoletnia Ana pyta państwo i ten jeden wniosek zaprowadza ją na szczyt. Żadna z nich nie ma pieniędzy, znajomości ani gwarancji, że się uda. Mają za to odwagę by zadać właściwe pytania i walczyć o to co jest dla nich ważne.
Film Jeuneta skrywa jednak jeszcze jedną lekcję. Amelia bez trudu urządza szczęście innym, ale o siebie boi się zawalczyć. Dopiero jej sąsiad z naprzeciwka, Raymond Dufayel, przekonuje ją, że jej życie też jest do wzięcia.
Sprawczość nie zaczyna się od wielkiego planu, tylko od pierwszego kroku, który rzadko bywa do tyłu.